wtorek, 21 lipca 2020

Podcast- nauka języka obcego ze słuchu


Jeszcze nie tak dawno temu nasza codzienność zamknęła się w czterech ścianach i każdy radził sobie z tą zmianą na swój sposób. Ja chyba przeszłam przez wszystkie możliwe fazy tego stanu. Od ciągłego sprawdzania najnowszych raportów o zakażonych, przez wyparcie, zrezygnowanie, motywację do działania, kończąc na spędzaniu większości dnia na kanapie z Netflixem.

W sieci jak grzyby po deszczu pojawiły się wszelkiego rodzaju poradniki "jak spędzać czas na kwarantannie". Nie wiem jak na Was zadziałały te akcje, ale poczułam jeszcze większe zrezygnowanie i poczucie bezsensu. Dlaczego? Widząc jak wszyscy nagle zaczynają regularnie ćwiczyć, ograniczać słodycze i kończyć niezliczoną liczbę kursów online stale się obwiniałam za leżenie na kanapie. Czułam, że powinnam podjąć te wszystkie wyzwania na raz. Okazuje się, że metoda małych kroczków tutaj też ma świetne zastosowanie. Jeżeli nie jesteś superproduktywny i nie wyciskasz co się da z każdej minuty, to nie znaczy że jesteś gorszy. Może właśnie lepiej poświęcić godzinę na udoskonalanie, a resztę dnia spróbować się wyciszyć. Przecież jeszcze niedawno tak pragnęliśmy odetchnąć od tej starej rzeczywistości!

W takim razie co ja robię przez tę godzinę, żeby nie czuć się bezczynną? Kładę się wygodnie na kanapie i słucham. Czego? Jeżeli chcę się wyciszyć, a przy okazji uśpić dzidziusia, to zapuszczam dźwięki natury. Zamykam wtedy oczy i przypominam sobie spacery z dziadkiem po lesie. Ah, jak ja uwielbiałam te wędrówki! Kiedy już dziecko smacznie śpi, a ja czuję się odprężona i zrelaksowana, słucham podcastów (o ile nie zasnę ;) ).