czwartek, 30 kwietnia 2020

30 minut z językiem obcym- moje językowe wyzwanie na maj


Każdy, kto mnie trochę lepiej zna, doskonale wie że uwielbiam uczyć się nowych rzeczy i podejmować kolejne wyzwania. Oczywiście początki zawsze są trudne i jeszcze nigdy nie obyło się bez marudzenia i wymówek. Kiedy jednak złapię przysłowiowego bakcyla i dana czynność zacznie mi sprawiać frajdę, a z każdym dniem widzę coraz więcej postępów, to nikt ani nic mnie już nie zatrzyma.

Poczułam, że ostatnio moje życie jest troszkę "rozmemłane". Robię absolutne minimum, którego potrzebuję do normalnego funkcjonowania. Czegoś zaczęło mi brakować. Oczywiście zajmowanie się dzieckiem czy wymyślanie nowych przepisów na obiad też jest fajne, ale potrzeba mi czegoś innego. Czegoś, co będzie mnie rozwijało i będzie w zupełności tylko dla mnie. Uważam, że każdy powinien być trochę samolubnym, bo życie Matki Polki nie prowadzi do niczego dobrego. Na pewno nie dla nas samych.

Postanowiłam podjąć wyzwanie codziennej nauki języka obcego przez 30 minut.