poniedziałek, 22 stycznia 2018

4 filmy, które oglądam kiedy potrzebuję motywacji do działania.


Są takie dni, kiedy po raz kolejny coś Wam nie wyszło. Po raz kolejny szef na Was nakrzyczał. Po raz kolejny ktoś podkreśla, że powinniście zająć się czymś innym, bo się nie nadajecie do swojej pracy. 
Nie ma takiej opcji! Jestem przekonana, że jeżeli kochacie to, co robicie, to jesteście odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. 
Jak się pozbierać po ciężkim dniu i nabrać świeżego spojrzenia? Jak nabrać motywacji do działania? Dziś dzielę się z Wami moim TOP 4 filmów, które odpalam kiedy jest mi źle i wszystko wokół wydaje się bez sensu.




Jak zwalczyć zimowego doła? Więcej znajdziecie w tym wpisie.


Dziennik Bridget Jones (2001)

Brygidy nikomu nie trzeba przedstawiać. Każdy choć raz widział ją w akcji. Niezdarna, trochę zakompleksiona, pogubiona. 
Dlaczego więc ten film mnie ratuje, kiedy motywacji brakuje? Pokazuje, że nie trzeba być idealnym, aby być szczęśliwym. Każdą porażkę można przekuć w sukces.

 

Rocky Balboa (2006)


Ten film odkryłam w zeszły weekend, choć o mały włos bym go nie zobaczyła, gdyby nie usilne namowy mojego męża. Byłam przekonana, że to odgrzewane kotlety i kolejna amerykańska bajeczka z happy end'em. Po części oczywiście tak było, ale i tak uważam go za bardzo wartościowy film. Postać podstarzałego Rocky'ego jest wzorem do naśladowania szczególnie dla osób, które osiągnęły sukces i puszą się na każdym kroku.

Czego nauczył mnie ten film? Jedno słowo. Pokora. To bardzo ważna cecha. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy to wszyscy są idealni, mają najlepszą pracę, najwspanialsze wakacje, najprzystojniejszego męża i najwięcej obserwatorów na Instagramie. Oczywiście trzeba znać swoją wartość, ale nie można się chwalić i wywyższać, bo w każdym momencie może się nam powinąć noga i ten cały nasz perfekcyjny światek pęknie w jednej sekundzie jak mydlana bańka i nic nam z niego nie pozostanie.



Miłość Larsa (2007)

http://2.bp.blogspot.com/-71riOUBej5g/T6f4OJ7jkQI/AAAAAAAAAXU/suK9GdFE8sI/s1600/lars.jpg

Według mnie to najlepsza kreacja Ryan'a Gosling'a. Nie żadne świecenie klatą i szczenięce spojrzenie. Postać Larsa jest tak szczera i sympatyczna, że mimo jego dziwnych upodobań nie da się go nie polubić. 
Czego uczy ten film i jakie jest jego przesłanie? Powinniśmy szanować i wspierać bycie innym. Każdy z nas ma swoje dziwactwa i nie można się ich wstydzić. Dlatego odwagi moi mili! Nie bójmy się być innym niż reszta. W tym jest nasza siła.


Legalna blondynka (2001)

Kolejna opowieść o inności i o tym, dlaczego nie warto oceniać ludzi po wyglądzie. Jest to niezwykle trudne wyzbyć się wszelkich stereotypów i nie ocenianie po pierwszym spojrzeniu na nowo poznaną osobę, ale starajmy się tego oduczyć.
Elle była tak zdeterminowana do odzyskania miłości swojego życia, że nie zawahała się porzucić dotychczasowego życia i rozpocząć kariery prawniczej. Później okazało się, że co do tej miłości trochę się myliła, ale mimo to warto było dążyć do marzeń.
Dlaczego ta postać motywuje mnie do działania? Wszyscy spisali ją na dożywotnie bycie różową i głupiutką dziewuszką, której najwyższym życiowym celem jest świecenie tyłkiem na pokazie bikini. Elle, mimo chwilowego zwątpienia, nie dała się wbić w podłogę i pokazała, że stać ją na dużo więcej. Jeżeli ktoś Wam wmawia, że nie dacie rady i wciąż powtarza, jak pisał wieszcz, "porzućcie wszelkie nadzieje", to załóżcie słuchawki i pracujcie dalej. Dacie radę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz