niedziela, 9 kwietnia 2017

Moje językowe postanowienia 2017 - wyniki po 3 miesiącach
















Jak ten czas leci! Nareszcie długo wyczekiwana wiosna!  Odrobina słoneczka potrafi czynić cuda. :)

Niestety jeszcze miesiąc temu nie było łatwo zmotywować się do czegokolwiek! Najchętniej spędzałabym całe wieczory z kocykiem i gorącą czekoladą w ulubionym kubku.

Też tak macie? :)

A zatem co z moimi postanowieniami na ten rok?

Cała prawda poniżej. Zapraszam! :)


Miałam ogromny dylemat w kwestii angielskiego. Zapisać się na kurs językowy czy jednak odpuścić po zeszłorocznym rozczarowaniu. Wiedziałam, że znów może się skończyć na oglądaniu serialów, dlatego zdecydowałam się zaryzykować i chodzę na lekcje z native speakerem w 3 osobowej grupie.
Jakie są moje wrażenia? No cóż. Znam siebie i zawsze będzie mi mało. Mimo to jestem bardzo zadowolona! Trafiłam na mega sympatycznego nauczyciela, który nie pozwala mi siedzieć cicho na żadnych zajęciach. Dzięki tym 3 godzinom w tygodniu buduję moją pewność siebie w mówieniu.

Pozostałe umiejętności staram się ćwiczyć w domu. Jak? Głównie przy oglądaniu seriali (przy okazji polecam Wam Taboo).

Jak na razie zaliczam to postanowienie jako wypełnione w 25%



Był sukces. No to teraz czas na porażkę :(.
Niestety wśród tylu zajęć i obowiązków nie znalazłam czasu na portugalski. 
Moim celem było przede wszystkim odświeżenie gramatyki i słownictwa. Muszę przyznać, że tutaj poległam.
Jednak udało mi się kilka razy poświęcić godzinę na słuchanie audycji radiowych po portugalsku. Także jest iskierka nadziei w temacie portugalskiego :).

Cel osiągnięty w 5%

 

W ciągu 3 miesięcy udało mi się opublikować 5 postów. Cóż, szału ni ma :). Ale wciąż staram się pisać jak tylko mam czas i pomysł warty uwagi.

Cel osiągnięty w 15%.

Nie ma co się łamać. Mam jeszcze 9 miesięcy, aby poprawić ten wynik. Dam radę :)

A jak tam Wasze postanowienia?  Dawno zapomniane czy in progress? :)
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz