niedziela, 3 kwietnia 2016

Plany na 2016-czas na podsumowanie 3 miesięcy

 
















Minęły już 3 miesiące od postanowień noworocznych. Jak ten czas leci! Najwyższa pora zweryfikować rezultaty i wyciągnąć wnioski na kolejne miesiące :)

Przygotowania ślubne wciąż trwają! Pozostało nieco ponad 5 miesięcy, więc mamy coraz więcej rzeczy do ogarnięcia. Postanowiliśmy organizować wszystko małymi kroczkami i z każdym dniem skreślamy kolejny punkt z naszej listy :) Co nas bardzo cieszy, udaje się nam wydać mniej niż zakładaliśmy w budżecie. A to oznacza środki na podróż poślubną!

Tutaj muszę przyznać się do porażki. Schudłam 2 kg. Oczywiście zawsze mogło być gorzej, ale nie jestem z siebie zadowolona. Udało mi się utrzymać moje postanowienia do połowy lutego. Wtedy coś we mnie pękło... Kolejny obiad z kurczakiem i ryżem w roli głównej powodował u mnie wstręt, przez co nie dojadałam, co z kolei skutkowało zahaczeniem po pracy o McDonalds. :( I koło się zamykało. Jeżeli chodzi o ćwiczenia to średnio chodzimy 2 razy w tygodniu na siłownię, co nie jest wielkim wyczynem.
Dlatego postanowiłam (po raz kolejny) spróbować jeszcze raz spełnić moje postanowienie. Tym razem wiem jakie błędy popełniłam i będę ich unikać. Trzymajcie kciuki, żeby za kolejne 3 miesiące rezultaty były bardziej satysfakcjonujące :)

  
Tutaj zrobiłam mały eksperyment. Chciałam sprawdzić jakie będą efekty nauki jedynie na lekcjach w szkole językowej. O moich wrażeniach możecie przeczytać w tym poście
W ciągu trzech półtoragodzinnych lekcji nauczyłam się niewiele. Ale każdy mierzy swoją miarą. Ja bym ten czas spożytkowała o wiele lepiej, jeżeli chodzi o wiedzę. Natomiast w tego typu lekcjach chodzi również o poznanie nowych ludzi, przyjemnie spędzony czas i dzielenie się doświadczeniami. 
W każdym bądź razie, na ile pozwoli mi czas, chciałabym więcej pracować w domu, bo wiem że nauczę się więcej. A bardzo mi zależy na przyzwoitej komunikacji podczas mojej czerwcowej wycieczki :)
 
 
W tym temacie rzuciłam bardzo ogólne hasło. Nie wyznaczałam sobie konkretnych celów, żeby nie zniechęcić się do prowadzenia bloga i nie czuć przymusu do publikowania.
Udało mi się tworzyć jeden post tygodniowo, co już jest dobrą drogą do systematyczności.
Mimo, że nie udało mi się przejść do kolejnego etapu konkursu na Bloga Roku, to usłyszało o mnie więcej ludzi, co dla mnie jest namiastką sukcesu :)
Będę się starać i działać dalej!

A jak tam Wasze postanowienia? Jeszcze o nich pamiętacie? :)

2 komentarze: