sobota, 2 stycznia 2016

Plany na 2016

Witam w Nowym Roku! Postanowiłam dziś podzielić się z Wami moimi planami na najbliższe 365 dni. W ten sposób dowiecie się troszkę więcej o mnie, bo wcześniej raczej nie byłam zbyt wylewna na blogu :).



Przygotowania idą pełną parą, ale do mnie wciąż nie dociera, że już za 8 miesięcy będę szczęśliwą mężatką! Wesela raczej do dużych nie możemy zaliczyć, ale pomimo to przede mną ogromne wyzwanie. Nigdy bym nie pomyślała, że aż tak wiele drobiazgów należy dopracować i zająć się nimi osobiście. Relacji nie będę publikowała na blogu, ale może pojawi się kilka zdjęć :) Także trzymajcie na mnie kciuki!



Odkąd podjęłam pracę w biurze zauważyłam, że powiedzenie "praca siedząca jest nowym paleniem" zasługuje na miano jak najbardziej prawdziwego. Mimo karnetu sportowego wyrwanie się na siłownię raz w miesiącu było ogromnym sukcesem. Wraz z brakiem czasu doszło złe odżywianie. Zawsze mogło być gorzej, ale tych małych grzeszków było w ostatnim czasie zdecydowanie za dużo, co odbiło się nie tylko na mojej wadze, ale też samopoczuciu. Dlatego nie muszę chyba wyjaśniać mojej decyzji o zmianie trybu życia. Oczywiście praca pozostaje, jednak muszę się od pewnych rzeczy odzwyczaić, np. wizyta w McDonaldzie po popołudniowym dyżurze. A zbliżający się ślub jest tylko dodatkową (ale jak silną!) motywacją. Wasze kciuki tutaj też się przydadzą :)

Skąd ten pomysł? Trochę z przyczyn zawodowych, ponieważ znajomość włoskiego przyda mi się w pracy. Poza tym zawsze podobało mi się brzmienie tego języka, a dodatkowo znam już kilka języków romańskich, co mam nadzieję, troszkę ułatwi mi naukę :) W okolicach marca zacznę uczęszczać na kurs do szkoły językowej, co pozwoli mi spojrzeć świeżym okiem na tą formę nauki. Jak już kiedyś pisałam, nigdy nie brałam udziału w tego typu zajęciach jako uczeń, a jedynie jako lektor. Dlatego na pewno napiszę Wam o moich spostrzeżeniach po zakończeniu kursu :)

Szczerze Wam powiem, że nie jestem zadowolona z moich osiągnięć blogowych w ostatnim roku. Chciałam pisać częściej, jednak z wielorakich przyczyn poległam. Dlatego w tym roku nie chcę narzucać sobie żadnego reżimu, bo przecież nie o to w tym chodzi. Postaram się pisać jak tylko będę miała ciekawy pomysł na wpis, a już kilka zebrałam :) 

 Planów mam o wiele więcej, jednak nie są one aż tak ważne jak ten top 4 powyżej. Dlatego jeżeli będziecie mi kibicować w spełnieniu tych wspomnianych, będę ogromnie szczęśliwa :)

A jakie są Wasze plany na 2016? Podzielcie się nimi w komentarzach!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz