środa, 9 września 2015

Czy introwertyk ma przechlapane?


Od zawsze uważałam, że mój introwertyczny charakter jest przekleństwem. Nie mam wianuszka adoratorów, nie jestem przebojowa i nie mam tysięcy znajomych na fejsie (w rzeczywistości też nie:)). Jednak zamiast użalać się nad moją biedną naturą, postanowiłam wyszukać jak najwięcej pozytywnych stron w tym moim nieszczęściu. Dzięki temu ludzie przestają mnie postrzegać jako odludka i doceniają moje mocne strony. Jakie? Sprawdźcie sami!



Jeżeli Wasze koleżanki często przeżywają tragiczne zawody miłosne to mają szczęście, że mają Was u swego boku! W przeciwieństwie do wiecznie zabieganych ekstrawertyków, potrafimy z uwagą wysłuchać najgorszego marudzenia i podnieść na duchu nie jedno złamane serce.


Na studiach wszyscy mi ględzili, że nie dam sobie rady i żadnego filologa ze mnie nie będzie. Dlaczego? Bo nie byłam tak rozgadana i przebojowa jak moi koledzy, którzy zgarniali plusy za aktywność na zajęciach i same najwyższe oceny z egzaminów ustnych. Jak widać mylili się i to bardzo! Moim konikiem były zajęcia z gramatyki i słownictwa, ponieważ lubiłam dużo czytać i główkować nad uzupełnianiem ćwiczeń. Dzięki temu zdobyłam solidne podstawy, na których mogłam budować i rozwijać pozostałe umiejętności. Ale więcej może jeszcze kiedyś o tym napiszę. :)


W pracy często słyszę, że jestem bardzo dokładna w tym, co robię. Jestem na maksa skupiona i szczegółowo wykonuję przydzielone zadania. Na tle rozgadanych i zabieganych ekstrawertyków jestem "kujonem", chociaż to określenie nie pasuje mi do tego kontekstu. :)


Do znanych introwertyków należą Albert Einstein, Alfred Hitchcock, Bill Gates czy nawet Michael Jordan. I jakie to uczucie być ich ziomkami? :)

Mam nadzieję, że wszyscy moi introwertycznie czytelnicy znaleźli choć odrobinę pociechy i uwierzą, że natura wcale nie spłatała Wam figla, ale obdarzyła niezwykłymi cechami charakteru. :)

A ja tym czasem lecę pakować bagaże na mój wyczekany urlop. Po powrocie na pewno zamieszczę mini fotorelację. Buziaki!

2 komentarze:

  1. Polecam książkę http://sensus.pl/ksiazki/introwertyk-i-ekstrawertyk-w-sidlach-milosci-jak-sprawic-aby-zwiazek-oparty-na-przeciwienstwach-by-marti-olsen-laney-michael-l-laney,inteks.htm :) Ja niestety w dużej mierze otaczam się ekstrawertykami, którzy nie rozumieją niektórych moich introwertycznych zachowań i nawet nie znają takiego rozróżnienia. Dla nich moja chęć posiedzenia samej w domu to coś nienormalnego i dzień bez żadnego kontaktu z nikim to coś nienormalnego. A baterie trzeba naładować :)
    Jedna poprawka: Alfred Hitchcock

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Ada za poprawkę :) a ten tytuł napewno mi się przyda. Mieszkam pod jednym dachem z ekstrowertykiem, co jest ogromnym wyzwaniem, ale widzę po paru latach razem, że nawzajem "zarażamy się" swoimi cechami :)

    OdpowiedzUsuń