czwartek, 29 stycznia 2015

Kiedy moja motywacja chowa się pod kołdrą

Ostatnimi czasy brak słońca, chlapa za oknem, ponure niebo dopadają moją motywację i bezlitośnie rozszarpują na drobne kawałeczki.  Wszystkie dotychczasowe cele i plany wydają się bezsensowne. Co wtedy robię? 3 malutkie wskazówki.




Czasem trzeba odpuścić i zrelaksować się. W moim przypadku są to przekąski w towarzystwie Harvey'a (więcej o moich ulubionych serialach znajdziecie w tym poście). Oczywiście najchętniej pochłonęłabym ogromną paczkę chipsów i tony białej czekolady. Niestety moje postanowienie o zdrowym odżywianiu wzięłoby w łeb. Dlatego zachęcam Was do poszukiwania zdrowszych zamienników. Ja pokochałam wafle ryżowe z przyprawami (np. paprykowe) i owocowe koktajle.


Zarezerwujcie bilety na Majorkę czy Maderę, a na pewno Wasza chęć do nauki hiszpańskiego czy portugalskiego automatycznie wzrośnie!  Jeżeli podróżujecie z przyjaciółmi lub życiowym partnerem, z pewnością im zaimponujecie zamawiając obiad czy pytając o drogę w języku tubylców;).

Płakanie w poduszkę czy rozmyślanie siedząc na parapecie Wam nie pomogą! W wielu miastach (a przynajmniej w Poznaniu) organizowane są spotkania ludzi chcących pogadać w różnych językach obcych. Nie chodzi o żadne nudne lekcje siedząc w ławkach, ale o pogaduchy przy piwie w jednym z barów w centrum miasta. Poszukajcie np. na facebook'u tego typu wydarzeń. Połączycie przyjemne z pożytecznym :).


Mam nadzieję, że moje wskazówki Wam się przydadzą. Jak najszybciej znokautujcie tego mrocznego i przygnębiającego potwora,który się Was uczepił i powodzenia w dalszych zmaganiach językowych i nie tylko! :)

1 komentarz:

  1. Pomysły dobre....
    Gorzej z realizacją, gdyby zawsze stosować się do zasad świat byłby lepszym miejscem

    OdpowiedzUsuń