poniedziałek, 29 grudnia 2014

(Nie)możliwe postanowienia noworoczne

 No właśnie. Ile razy spisywaliście Wasze postanowienia, które 2 stycznia lądowały w koszu? Dziś podrzucam Wam kilka wskazówek, aby stały się bardziej realne do wykonania.


To mają być Wasze własne postanowienia
"Słyszałyście? Kaśka powiedziała, że teraz na topie jest nauka włoskiego. Ja też zacznę!"
Stanowczo kręcę głową na nie. Nie tędy droga! Nie papugujcie innych. Pomyślcie co powinniście zrobić by ułatwić czy umilić SWOJE życie!

Konkrety proszę!
Nie mówcie "Nauczę się w rok francuskiego", bo po pierwsze to nie realne, a po drugie mało konkretne. Lepiej jeżeli wyznaczycie sobie konkretny cel, np. zdam egzamin DELF na poziomie A2 w sesji zimowej albo do wakacji przerobię cały podręcznik X albo obejrzę 3 sezonu ulubionego serialu bez napisów.

Krótkie deadline'y
Lepiej postanowić coś np. na trzy miesiące lub pół roku. Po tym czasie zobaczycie czy warto kontynuować czy lepiej zmienić cel.

Nagroda na mecie
Biegnie się o wiele szybciej i wkładając większy wysiłek wiedząc, że na mecie czeka nas nagroda. Może to być np. wycieczka zagraniczna.

Brak wytrwałości? Potrzebujesz nadzoru!
Niech pomoże Ci mama, brat, znajomy, mąż, chłopak, etc. Jeżeli to nie wystarczy, po prostu zapisz się, np. na siłownię, do szkoły językowej czy na prywatne lekcje.


Mam nadzieje, że te proste wskazówki pomogą Wam w wyznaczaniu  celów na zbliżający się rok. Życzę Wam z całego serca byście dotrzymali swoich postanowień i byli z siebie dumni robiąc podsumowanie w grudniu.
Wszystkiego dobrego, mnóstwo motywacji i wielu inspiracji!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz